Wiadomo, że nie wszystko można kupić za posiadaną gotówkę, bo nie każdy ma odpowiednio duże oszczędności. Nie każdy też potrafi odkładać regularnie na wybrany cel, a i czas gra czasami tutaj niebagatelną rolę. Dlatego też podpieramy się kredytami  bankowymi i chwilówkami, tym bardziej, że obecnie są one bardziej dostępne.

Możliwości sfinansowania zakupu

Dziś w przypadku, kiedy chcemy dokonać jakiegoś większego zakupu, a brakuje nam gotówki, mamy sporo możliwości. Można wziąć kredyt w banku, tu jednak panują dość wyśrubowane warunki. Trzeba wykazać się dochodami i małym obciążeniem wszelkimi zobowiązaniami, słowem mieć zdolność kredytową.

Nieco mniej wymagającą sytuacją jest zakup ratalny. To oczywiście też są kredyty bankowe, ale w przy założeniu, że kwota zakupu nie jest wysoka, mamy większe szanse na akceptację wniosku. To taka niepisana zasada, gdzie sklepy dopuszczają wybrane banki lub pośredników kredytów konsumpcyjnych do współpracy, aby dać klientom dodatkowe możliwości i zwiększyć swoją sprzedaż. W zamian za to pracownicy banku odrobinę przymykają oko na nasze drobne niedociągnięcia w BIK i niskie dochody.

Inna możliwość to chwilówki. Część firm sprawdza naszą historię kredytową w BIK, ale traktuje tą wiedzę dość liberalnie, inne nie robią tego w ogóle. Dzięki temu chwilówkę może wziąć prawie każdy, szybko i bez zbędnych formalności.

Taka sytuacja i ilość możliwości ma jednak swoje blaski i cienie. Z jednej strony te liczne produkty finansowe pozwalają w łatwy sposób realizować swoje plany, marzenia oraz łatać dziury w domowym budżecie. Z drugiej zaś strony, wielu konsumentów wpada przez to w spiralę zadłużenia.

Jak wyplątać się ze spirali zadłużenia?

Scenariusz jest nieskomplikowany i dość powtarzalny. Bierzemy kredyt np. na mieszkanie albo na duży remont. Potem kupujemy na raty lodówkę, zmywarkę i kino domowe. W zależności od posiadanej zdolności kredytowej te zobowiązania mnożą się niekiedy do kilku kredytów, które trzeba spłacić w jednym czasie i zaczyna nam brakować na to środków. Kiedy robi się gorąco, sięgamy po chwilówkę. Dostajemy ją bez problemu, a termin spłaty wydaje się dość odległy. Kiedy jednak nie udaje się zgromadzić pieniędzy na spłatę w terminie, sięgamy po refinansowanie w postaci kolejnej chwilówki na spłatę poprzedniej. To właśnie jest spirala zadłużenia, a wpadliśmy w nią dwie chwilówki i trzy kredyty temu.

Wbrew pozorom to bardzo groźna sytuacja, która dla niektórych kończy się utratą majątku, a czasami karą więzienia. Dlatego należy jak najszybciej podjąć środki zaradcze i wyplątać się z tego. Jest na to kilka sposobów:

  •        Kredyt konsolidacyjny. Oferują go prawie wszystkie banki, więc należy porównać oferty. Taki ruch ma sens wtedy, kiedy po konsolidacji będziemy płacić jedną ratę, ale mniejszą niż suma dotychczas posiadanych. Wtedy spłata rozciąga się  w czasie, ale staje się bardziej realna do wykonania. Konsekwencją jest jednak dodatkowy koszt tej usługi, który zostaje doliczony do kwoty podstawowej.
  •        Praca dodatkowa. Kiedy sami doprowadzamy do takiej krytycznej sytuacji i wpadamy w spiralę zadłużenia, należy ponieść tego konsekwencje, zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Podjęcie dodatkowej pracy pozwoli osiągnąć dotąd nie posiadany dochód, który w całości można przeznaczyć na spłatę długów.
  •        Zbycie cennego przedmiotu. Sytuacja, kiedy pali się grunt pod nogami wymaga niekiedy drastycznych decyzji, a spirala zadłużenia jest tu idealnym przykładem. To odpowiednia okazja do sprzedaży jakiejś cennej rzeczy, którą posiadamy, może biżuterii, obrazu, papierów wartościowych, zabytkowej monety czy mebla itd. Decyzja może nie być łatwa, ale stawka jest wysoka.

Natomiast najlepszym sposobem, aby nie wplątać się w spiralę zadłużenia jest po prostu zachowanie umiaru i zdrowego rozsądku. Należy wyjść z założenia, że można posiadać tylko to, na co nas zwyczajnie stać. Niezależnie od tego czy kupimy to na raty czy też za gotówkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *