Inflacja w Polsce wyraźnie idzie w górę, jak ogłosił Główny Urząd Statystyczny. Już w pierwszym miesiącu tego roku ceny wielu produktów i usług wzrosły bardzo odczuwalnie, bo to właśnie w styczniu odnotowano jej wzrost najwyższy od grudnia roku 2012.

Czym dokładnie jest inflacja? Jak wygląda obecnie sytuacja inflacyjna w Polsce? I co to tak naprawdę oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? Oto odpowiedź!

Czym jest inflacja?

Jest to nic innego jak proces gospodarczy charakteryzujący się wzrostem przeciętnego poziomu cen w danym kraju. Niewielka inflacja jest uznawana przez fachowców za korzystną dla gospodarki.

Prosta ekonomia wykazuje, że zbyt wysoka lub przeciwnie zbyt niska, powodująca spadek poziomu cen (deflacja) jest jednak niepożądana, wiąże się z niekorzystnymi konsekwencjami i w związku z tym należy dokładać wszelkich starań, by do niej nie dopuścić.

Przyczyn i skutków inflacji jest mnóstwo, stanowią one jednak przedmiot zainteresowania głównie specjalistów od ekonomii czy ekonomiki. Skoncentrujmy się na tym, co najważniejsze z punktu widzenia zwykłego obywatela.

Tak więc podstawowym następstwem inflacji jest obniżenie siły nabywczej waluty krajowej. W praktyce dla szarego obywatela spadek wartości pieniądza oznacza nieuchronny wzrost cen wielu towarów i usług, z tym bowiem inflacja nierozerwalnie się łączy.

Inflacja w Polsce

Utrzymanie inflacji na najlepszym dla funkcjonowania gospodarki naszego kraju poziomie należy do podstawowych zadań Narodowego Banku Polskiego. Jednak nie jest to proste i chociaż do kryzysu inflacyjnego na szczęście nam daleko, to sytuacja nie należy do zadowalających.

W styczniu, jak pisze bankier.pl, odnotowano wzrost cen na poziomie 0,4%, natomiast biorąc pod uwagę ujęcie roczne o niewiele mniej niż 2% (1,8%). Analitycy zakładali, że w styczniu prognoza roczna będzie oscylowała wokół 1,7%. Tak więc bądź co bądź optymistyczny jest wynik 1,8%, ponieważ plasuje się nieco bliżej celu NBP. Jak kształtuje się to w porównaniu z ubiegłym rokiem?

Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, ceny artykułów spożywczych wzrosły o 3,3%, alkoholu i wyrobów tytoniowych o 1%, najbardziej jednak odczuwalny jest ten wzrost w zakresie transportu- aż 9%.

Ma to istotny wpływ na koszt funkcjonowania firm, a więc negatywnie wpływa na ekonomikę działania przedsiębiorstw i niestety na ceny, w pierwszej kolejności paliwa czy ropy, a dalej mnóstwa towarów i usług.

Słychać głosy, że inflacja do końca tego roku ma jeszcze wzrosnąć i o ile specjalistów może ten fakt cieszyć, wszak do oczekiwanego pułapu 2,5% jeszcze nam trochę brakuje, to społeczeństwo odczuje idące za tym podwyżki cen. Na szczęście już w styczniu bieżącego roku spadły ceny odzieży i obuwia (-5,4%), więc chociaż na tym można odrobinę zaoszczędzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *